Szukaj
  • La Loba

Nie wszystko złoto co się świeci

Chcę się podzielić z Wami, domowym przepisem na pozłotniczą technikę dekoracyjną. Dlaczego domowy sposób? Gdybym napisała, że dzielę się pozłotniczą techniką rzemieślniczą, to tak jakbym porównała profesjonalną fotografię do fotki z Instagrama. Pozłotnictwo to rzemiosło, które powstało z potrzeby- jak wszystko. Złoto jako bardzo drogocenny kruszec, nacechowany swą magicznością i religijnością był wyznacznikiem majętności i chwały. Zaczęto więc wytwarzać przedmioty z tańszych surowców tj. drewno czy gips, warstwę wierzchnią pokrywano cienką warstwą złota. O początkach techniki dekoracji płatkami złota możemy dowiedzieć się z pracy Zbigniewa Brochwicza, czytając „folie metalicznego złota znane i stosowane były już w dalekiej starożytności - około 7000 lat temu”. Umiejętność rozklepywania złota pozwoliła na wykorzystanie techniki pozłotniczej

w architekturze, malarstwie ściennym i sztalugowym. Dla zainteresowanych tematem polecam książkę Pani Arlety Tylewicz „Sztuka pozłotnictwa i inne techniki zdobienia”. Wykorzystana technika poniżej przedstawia technikę zwaną „na mikstion”. Wykorzystuję szlagmetal, który jest najlepszą imitacją złota prawdziwego i jest stopem metali nieszlachetnych (miedzi i cynku), mosiądzu. Proporcja użytych metali decyduje

o odcieniach i twardość imitacji złota. Myślę, że ta technika jest do powielenia przez większość dzięki swojej łatwości i dostępności materiałów. Potrzebujemy płatki złota, mikstion, werniks lub lakierem bezbarwnym- do zabezpieczenia pozłoty. Nie podaje konkretnych produktów, wystarczy wyszukać sklepu dla plastyków (również online) i tam wszystko się dostanie. Widzę wiele możliwości zastosowania tej techniki przez „nie profesjonalistów” jako przykład: moja siostra jako fanka volkswagena T1 sprawiła sobie mały resorak nawiązujący do kultowego samochodu, przy przeprowadzce rozbił się na kawałki i pomimo chęci dokładnego sklejenia wyglądał na „powypadkowy”. Pozłociłam go szlagmetalem i wyglądał na wersje limitowaną!



Na instruktażowym filmiku wykorzystuję element prototypu krzesła wykonanego z recyklatu plastiku. Nie ma przedstawionego etapu zabezpieczania szlagmetalu werniksem. Jestem przekonana, że każdy z czytelników miał do czynienia z produktami w sprayu a wspomniany werniks można dostać właśnie w takiej formie, wystarczy zastosować się do instrukcji na opakowaniu. Oczywiście nie jest to element rzemieślniczej procedury zabezpieczania pozłoty politurą, dlatego napisałam „domowy przepis”.


Pozłacaną powierzchnię należy oczyścić i osuszyć. Następnie za pomocą pędzla nałożyć dokładnie cienką warstwę i pozostawić na ok. 15 min. Następnie po minionym czasie sprawdzić przyczepność. Należy zewnętrzną częścią dłoni delikatnie dotknąć złoconej powierzchni, jeśli mikstion jest gotowy, będzie się delikatnie kleił. Etap kładzenia szlagetalu wymaga spokojnego podejścia i skupienia, płatki o grubości 1/800 do 1/2000 mm wymagają delikatności. Wystarczy delikatnie dotknąć palcem, by płatek przyczepił się do skóry, następnie za pomocą pędzla lekko dociskamy go do powierzchni złoconego elementu. Polecam nałożenie kolejnego płatka, by na ewentualność popękania szlagmetalu następna warstwa weszła w szczeliny. Upewnieni, że podłoże ma styczność z szlagmetalem, dociskamy delikatnie pędzlem o prosto ściętym włosiu lub za pomocą tamponu (zrobionego z kawałka reklamówki jednorazowej i wypełniając go watą). Gdy mam pewność przylegania płatka do podłoża, należy delikatnym ruchem usunąć nadmiar za pomocą pędzla o bardzo delikatnym włosiu lub syntetycznym. Zabezpieczamy werniksem i voilà! ”Złote, a skromne”




©2018 by francesca tepper. Proudly created with Wix.com